Medytowałem z kryształowymi czaszkami Majów
Z Arwydasem Daskusem z Litwy rozmawia Janusz Zagórski
Pan Arwydas Daskus jest podróżnikiem, dziennikarzem, bioterapeutą. Od wielu lat jeździ po całym świecie śladami tajemnic i duchowych wyzwań. Jedną z jego największych fascynacji są słynne, kryształowe czaszki Majów. W poszukiwaniu ich tożsamości odwiedzał w Meksyku zabytkowe miasta tej zaginionej kultury. Spotykał się z właścicielami najsłynniejszych oryginalnych czaszek jakie znane są na świecie.
Skąd u Pana fascynacja fenomenem kryształowych czaszek?
Około 20 lat temu przeglądając miesięcznik National Geografic, natrafiłem na artykuł słynnego Artura C. Clarka na temat niezwykłych kryształowych czaszek Majów. Zafascynował mnie wtedy holograficzny wizerunek najsłynniejszej z nich będącej w posiadaniu Anne Mitchell-Hidgest z Kanady. Tak głęboko wrył się w moją podświadomość, że kiedy po latach wybierałem się do Ameryki jednym z zasadniczych celów jakie postawiem tej wyprawie było dotarcie do kryształowych czaszek Majów.
I to jej czaszka była pierwszą jaką pan osobiście zobaczył?
Tak, w 1995 roku pojechałem do Kanady wiedziony głęboką potrzebą dotknięcia słynnej czaszki, którą ona posiada po swoim ojczymie. Sprawa znana jest na całym świecie, gdyż była to pierwsza odnaleziona w naszym kręgu kulturowym taka niezwykła bryła kryształu. W 1939 roku w Belize, w czasie poszukiwań ekipy Mitechella Hidgest`a w ruinach piramid natknięto się przypadkowo na wystający ze skały błyszczący w słońcu przedmiot. Gdy go wyjęto, zdziwienie było olbrzymie, nikt do tej pory nie widział podobnego przedmiotu. Wynajęci do poszukiwań Indianie w padli stan wielkiej euforii i tańczyli z radości. Dla nich bryła ta miała wielkie, religijne znaczenie.
Co dla nas jest w niej niezwykłego?
To idealnie wyprofilowana w litym, czystym krysztale ludzka czaszka. Można mówić tutaj o dwóch różnych jej cechach. Pierwsza na jaką, na przykład ja, zwracam szczególną uwagę, to emitowanie przez nią subtelnych wibracji, które wyczuwalne są prawie przez każdego człowieka. W moim przypadku, gdy ją trzymałem i medytowałem z nią, w pierwszym momencie nastąpiło u mnie zaburzenie orientacji. Odczuwałem coś w rodzaju magnetycznego przyciągania. Dosłownie ciarki przeszywały moje ciało.
Na ludziach mniej sensytywnych wrażenie powinien zrobić fakt, że czaszka Anne Mitchell nie nosi żadnych śladów obróbki. Stwierdzono to ponad wszelką wątpliwość w laboratorium w Packard, badając ją za pomocą aparatury laserowej.
Jak w takim razie powstała i kto ją stworzył?
Osobiście uważam, że bryła kryształu została tu dosłownie uformowana za pomocą nieznanego nam rodzaju energii. Mogło to być coś w rodzaju materializacji. Dokonać tego mogła jakaś pozaziemska inteligencja. Łącze to także z zaginioną około 10 tysięcy lat temu legendarną Atlantydą.
Ile na świecie jest znanych oryginalnych, kryształowych czaszek? Z iloma z nich zetknął się Pan bezpośrednio?
Oryginalnych czaszek znanych jest 11. Brakuje jeszcze dwóch. Nie wiemy, gdzie są przechowywane. Oprócz tego bardzo wiele jest obecnie podróbek.
Ja, te uważane za oryginalne, widziałem wszystkie. Ciekawe, że kiedy wróciłem z Kanady do Los Angeles, gdzie mieszkałem, w niedługim czasie wielu właścicieli innych czaszek zgłosiło się do mojego domu. Oprócz tego uczestniczyłem w słynnym “zgromadzeniu” tych eksponatów jakie odbyło się w Londynie w 1996. Teraz większość ich posiadaczy stało się moimi przyjaciółmi.
Uczestniczył pan zagranicą, jako ekspert, w renomowanych programach telewizyjnych poświęconych temu fenomenowi.
Tak, miedzy innymi kampania BBC oraz japońska telewizja TBS nagrywały program dokumentalny na ich temat. W pierwszym przypadku był pewien problem. Angielscy naukowcy odmówili w nim udziału, gdyby miał on zawierać szerszą informację z ezoterycznego punktu widzenia. Stąd moje wypowiedzi w tym programie zostały sprowadzone do minimum. W japońskiej realizacji było odwrotnie. Mój punkt widzenia został tutaj szeroko zaprezentowany. Kiedy kręcono zdjęcia, dziennikarka z tej ekipy medytując z akurat z czaszką brazylijską, która też ma niezwykłe właściwości, wpadła w pewny rodzaj transu. Jej świadomość przeniosła się na moment w kosmos. Zobaczyła inne planety, piramidy, obrazy nie z tej ziemi.
Czy są jakieś bardziej obiektywne symptomy takich doznań?
Tutaj musimy oprzeć się na wiarygodności osoby relacjonującej swoje przeżycia.
Robiliśmy jednak wtedy zdjęcia aury tej Japonki, najpierw przed dotykaniem czaszki, a potem zaraz po medytacji. Różnica na zdjęciach była ewidentna. Aura wyraźnie zwiększyła intensywność swoich kolorów i zasięg. Tak było też w przypadku innych osób, które poddawaliśmy podobnej procedurze.
Jest Pan bioterapeutą. Czy pana doświadczenia z kryształowymi czaszkami wpłynęły na prace w tym zakresie?
Mogę powiedzieć, że te kryształowe bryły wiele zmieniły w moim życiu i pogłębiły moje możliwości bioterapeutyczne i paranormalne. Wyostrzyła się moja intuicja, odczuwanie energii na odległość, zdolności do widzenia telepatycznego. Pracując z ludźmi udaje mi się docierać na poziom karmiczny a to pozwala już czasami na pomoc w niezwykle trudnych przypadkach. Czuję, że mój los jest z nimi związany i w tych kryształowych czaszkach jest jakieś szersze przesłanie dla naszej cywilizacji. Jego pełne znaczenie zostanie dopiero odczytane i docenione w przyszłości. Czuję, że moja praca jest jednym z ogniw odsłaniania tej tajemnicy.
Dziękujemy za rozmowę

