Wywiad z Richardem L. Thompsonem
Richard L. Thompson – pytania do wywiadu dla redakcji
“Faktora X” opracowane przez Janusza Zagórskiego
w tłumaczeniu Krzysztofa Rogowskiego
Dr Richard L. Thompson – tytuł doktora (matematyki) uzyskał na Cornell University. Autor książek i kaset wideo z dziedziny nauki i filozofii. Współautor (obok M. Cremo) słynnej już Zakazanej archeologii. Przez dwadzieścia lat prowadził badania z zakresie biomatematyki a także teledetekcji satelitarnej sponsorowane przez NASA. Równolegle studiował kosmologiczną literaturę wedyjską starożytnych Indii i współczesne doniesienia o UFO. Owocem tego jest fundamentalna praca Tożsamość Obcych, która w głęboki i wszechstronny sposób konfrontuje wiedzę zawartą w Wedach ze współczesnymi doniesieniami o UFO, oraz wchodząca właśnie na polski rynek Wedyjska kosmografia i astronomia. Założyciel Bhaktivedanta Institute – naukowej gałęzi Międzynarodowego Towarzystwa Świadomości Kryszny. Instytut ten zajmuje się badaniem relacji pomiędzy współczesną nauką a obrazem świata przedstawionym w staroindyjskiej literaturze wedyjskiej.
Uważa pan Wedy za ważne źródło wiedzy historycznej. Czym właściwie są i dlaczego pan je tak ocenia?
Wedy to starożytne teksty religijno-filozoficzno-historyczne, spisane w sanskrycie i pochodzące z Indii. Sanskrycki wyraz veda znaczy „wiedza”. W starożytności mieszkańcy Indii uważali Wedy za skarbnicę wiedzy i do dziś je za taką uważają. Mówiąc ściśle, współcześni uczeni uznają za Wedy jedynie cztery teksty: Jadżur, Sama, Atharwa oraz Rygwedę. Jednak w tradycji indyjskiej pojęcie „Weda” jest szersze. Na przykład historyczny epos Mahabharata oraz filozoficzne teksty znane jako Purany składają się na Piątą Wedę.
Tożsamość Obcych czerpie przede wszystkim z Mahabharaty i Bhagawata Purany (inaczej: Bhagawatam) – jednego z najważniejszych tekstów puranicznych. Pisma te zawierają sporo informacji o obserwacjach i przeżyciach mieszkańców starożytnych Indii. Informacje takie postrzegano poprzez światopogląd diametralnie różny od obecnego. Dzięki temu można je z pożytkiem wykorzystać do weryfikacji naszych współczesnych obserwacji i doznań.
Dla przeciwników tezy o zaawansowanej wiedzy starożytnych hindusów częstym argumentem jest ich koncepcja płaskiej Ziemi.
W Bhagawatam znajduje się obszerny rozdział poświęcony kosmologii, opisujący Bhu-mandalę. Termin ten dosłownie oznacza „ziemskie koło” bądź „ziemski dysk”. Niemniej wnikliwa analiza tekstu pokazuje, iż Bhu-mandala odgrywa ważną rolę w dwóch wyrafinowanych i rzeczywistych modelach astronomicznych: w pierwszym stanowi rzut biegunowy kuli ziemskiej, podobny do mapy opartej na rzucie stereograficznym, jakiej używa się w astrolabium. W drugim jest modelem Układu Słonecznego.
Układ Słoneczny leży niemal w jednej płaszczyźnie, jest więc płaski. Mapa Ziemi jest również płaska, mimo iż odwzorowuje kulę. Stąd tak zwana „płaska Ziemia” nie jest tym, za co uchodzi. Można przedstawić argumenty historyczne, które przemawiają za istnieniem zaawansowanej wiedzy o Ziemi i Układzie Słonecznym w starożytności. Możliwe, że pogląd o dosłownie płaskiej Ziemi pojawił się w wyniku niezrozumienia powstałego w późniejszych czasach, gdy wiedza naukowa [na ten temat] zanikła.
Dlaczego w tekstach wedyjskich nie ma wzmianek o takich planetach jak Uran, Neptun, Pluton?
O ile wiem, nie ma bezpośrednich dowodów, iż planety te znano w czasach wedyjskich. Są jednak ciekawe dowody pośrednie: Uran, Neptun i Pluton tworzą, wraz z pozostałymi planetami, ustawienie liniowe, które oznacza początek wieku (juga) Kali (około 5000 lat temu). Jeżeli nie jest to zwykły zbieg okoliczności, nasuwa się myśl, że ktoś, kto określał czas Kali-jugi – bez względu na to, kim był – wiedział o tych planetach. Oczywiście w tradycyjnym rozumieniu indyjskim wiek Kali ustalają półbogowie – nie jest to więc jedynie epoka stworzona przez człowieka.
Jak jawi się powstanie życia na Ziemi w świetle źródeł wedyjskich?
Według Bhagawatam, Najwyższa Istota stworzyła w tym wszechświecie pierwszego półboga, zwanego Brahmą. Brahma był źródłem wielu pokoleń rozmaitych półbogów, a ci z kolei – bytów nadludzkich i różnorodnych istot niższego rzędu, w tym ludzi, zwierząt i roślin. Taki proces można by nazwać odwrotną ewolucją, w której wyżej zorganizowane formy w systematyczny sposób generują formy niższe.
W Wedach mówi się o gwiezdnych wojnach. Jaki był ich przebieg i rezultat? Czy Ziemia była obiektem najazdu Obcych?
Literatura wedyjska szeroko omawia wojny w niebiosach pomiędzy Dewami (półbogami) a Asurami (ich wrogami). Dewowie czasem te wojny wygrywają, a czasem ponoszą klęskę. Na ogół, gdy Asurowie pokonują Dewów, ci ostatni uzyskują pomoc od Najwyższej Istoty – Wisznu. Dzięki temu odzyskują władzę nad wszechświatem.
Jak podaje Mahabharata, w jednej z takich wojen Dewowie zepchnęli Asurów do podziemnych obszarów naszej planety. Asurowie zaczęli snuć plany, aby zapanować nad ludźmi i rządzić Ziemią. W tym celu część z nich narodziła się wśród ludzi (w swych postaciach subtelnych) w rodzinach królewskich, dzięki czemu mogła łatwo przejąć władzę polityczną nad społeczeństwem. Reakcją wielu Dewów było zstąpienie – na żądanie Pana Wisznu – na Ziemię i również narodziny w społeczności ludzi. Wspomniany zbrojny konflikt przeniósł się wtedy na Ziemię.
Mahabharata, jedna z największych światowych epopei, opiera się na wątku inwazji z kosmosu. Z pewnością jest on w niej obecny. Osobną kwestię stanowi to, czy uznamy go za wierny prawdzie historycznej.
Czy widzi Pan związek miedzy wedyjskimi opisami rozmaitych ras humanoidalnych a współczesnymi relacjami ufologicznymi?
Pomiędzy puranicznymi opisami pewnych nadludzkich istot a istotami ze współczesnych relacji o UFO zachodzą bliskie analogie. Można je zauważyć na poziomie techniki, osobistych zdolności paranormalnych istot i zachowania, lecz nie wyglądu zewnętrznego. Oto zestawienie najważniejszych z nich:
Technika: Purany oraz Mahabharata opisują maszyny latające zbudowane przez istoty inne niż ludzkie. Pojazdy te pod kilkoma ważnymi względami przypominają UFO.
Zdolności paranormalne: literatura sanskrycka wspomina o „mocach mistycznych”, zwanych siddhi, takich jak telepatyczne porozumiewanie się, umiejętność wywierania hipnotycznego wpływu na innych, lewitacja, zdolność dowolnego pojawiania się i znikania itd. Podobne zdolności przypisuje się Obcym występującym we współczesnych relacjach ufologicznych. W tym przypadku analogie są dość bliskie.
Zachowanie: istnieje tutaj kilka analogii. Na przykład Mahabharata opisuje porwanie człowieka przez istoty zwane Danawami, które jest bardzo podobne do relacji z porwań przez UFO. Pewne istoty niskiego rzędu, dysponujące nadludzkimi mocami, interesują się ludźmi również od strony seksualnej. Podobne zainteresowanie widzimy w doniesieniach o UFO. Przeważnie analogie w zachowaniu dotyczą istot, które wspomniane teksty określają mianem demonów bądź duchów.
Wygląd zewnętrzny: generalnie przyjmuje się, iż nadludzkie istoty wymieniane w literaturze wedyjskiej mają wygląd człowieka, choć mogą być opisywane jako niezwykle piękne bądź odrażające. Niektóre z nich mają postać krępych karłów, inne – duże oczy, a jeszcze inne – potężne szczęki i przerażające zęby. Część z nich pojawia się w postaci zwierzęcia lub hybrydy zwierzęcia i człowieka. Są też wzmianki o zdolności do zmiany formy bądź projekcji nierzeczywistej postaci. Nie napotkałem jednak informacji, która traktowałby o istotach przypominających tak zwanych Szarych Obcych.
W Tożsamości Obcych pisze pan o eksperymentach genetycznych przeprowadzanych na ludziach przez obce istoty w pradawnych dziejach Ziemi. Czy to możliwe, że już w tamtych czasach mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem “Men in Black” [Ludzi w Czerni] i okaleczeniami zwierząt?
Nic mi nie wiadomo na temat „Men in Black” [Ludzi w Czerni], niemniej jednak istnieje kilka opisów uśmiercania i okaleczania ludzi przez istoty z niższych poziomów rzeczywistości. Na przykład w Ramajanie jednen z głównych wątków stanowią ataki Rakszasów na mędrców przeprowadzających obrządki religijne w lesie. W pewnej historii z Mahabharaty istoty zwane Danawami zostały zepchnięte przez Dewów z niebios na Ziemię. Ukryły się w głębinach oceanu i wychodziły na ląd, aby zabijać i kaleczyć ludzi. Podaje się, że wywołało to masową panikę w społeczeństwie.
Które z ras pozaziemskich były nam przychylne i dlaczego?
Dlaczego najwyższa istota Brahma obdarzała “łaską” rasy humanoidalne wrogie ludziom?
Przyglądając się tej kwestii z punktu widzenia literatury wedyjskiej, nieuchronnie wracamy do wątku długotrwałej wojny między Dewami, czyli siłami boskimi, a ich przeciwnikami Asurami. Zasadniczo chodzi o to, że podczas stworzenia żywym istotom przyznano wolną wolę. Niektóre z nich zachowały wierność boskiemu ładowi, pozostałe zaś, z powodu egoistycznych pragnień, zbuntowały się. Ludzie znajdują się dokładnie pośrodku tych dwóch sił.
Czy widzi pan jakieś istotne analogie miedzy historią stworzenia zawartą w Starym Testamencie a historiozofią wedyjską?
Wyraźna analogia zachodzi pomiędzy wojną Dewów z Asurami a biblijnymi (i apokryficznymi) informacjami dotyczącymi buntu i upadku Lucyfera.
Połączenie pana szerokiej wiedzy o starożytnych Wedach z dobrą znajomością współczesnej ufologii ośmiela nas do zapytania o to, kto dzisiaj kontroluje naszą planetę?
To przenosi nas od analizy porównawczej tekstów i tradycji do współczesnych zdarzeń. Wydaje się, że istoty wymieniane w doniesieniach o UFO podobne są do opisywanych w różnych źródłach historycznych istot paranormalnych. Ich zdolności przypominają puraniczne siddhi, a zachowanie wykazuje wyraźne podobieństwo do tego, o jakim informuje literatura wedyjska.
Do jakich wniosków może nas to prowadzić? Nawet jeśli przypuścimy, że istoty podobne wedyjskim istnieją, nie oznacza to, że ich pochodzenie, dzieje i sposób działania da się porównać z tym, co zawiera literatura wedyjska. Jesteśmy jedynie w stanie stwierdzić, że to ciekawy pogląd. Jednak, aby go poprzeć, musielibyśmy dokonać znaczącego postępu w dziedzinie ufologii, badań nad zjawiskami paranormalnymi oraz nad różnego rodzaju doznaniami mistycznymi (w tym, na przykład, nad objawieniami Matki Boskiej). Niestety, uczeni na ogół nie podejmują poważnych badań nad tymi zagadnieniami, gdyż odbiegają one od tradycyjnych paradygmatów naukowych i są przez to społecznie piętnowane. Jeśli jednak rozważymy ich naturę, dojdziemy do wniosku, że należałoby przeprowadzić tutaj poważne badania.
Czy ludzie są w hierarchii kosmicznej mało znaczącą rasą czy jest coś, co czyni nas wartościowymi istotami?
Z punktu widzenia współczesnej teorii ewolucji człowiek to po prostu istota, która przetrwała proces biochemicznej selekcji i zamieszkuje mikroskopijną planetkę, zagubioną w bezkresie kosmosu. Nie znaczy zupełnie nic.
Natomiast zgodnie z literaturą wedyjską, wszystkie żywe byty są istotami duchowymi, częściami pierwotnej Najwyższej Istoty. Ich ciała materialne stanowią jedynie pojazdy, w których się przemieszczają. Spośród tych wszystkich pojazdów, odpowiadającym różnym gatunkom, ciało ludzkie przejawia cechę jedyną w swoim rodzaju: wyjątkowo sprzyja postępowi duchowemu. Stąd, jak podają Wedy, potężni Dewowie, którzy pod względem materialnym dalece przewyższają ludzi, mają nadzieję narodzić się w ludzkiej postaci i wykorzystać potencjał duchowy człowieka. Ponownie jednak, sama tradycja nie stanowi tutaj niepodważalnego dowodu, lecz ukazuje ciekawy, warty głębszego zbadania, pogląd.
Dziękujemy



