Wywiad z Elżbietą Nowalską

Elżbieta Nowalska należy do do najsłynniejszych polskich mediów uprawiających channeling a więc odbieranie myśli na odległość od istot z poza naszego świata. W jej przypadku odbywa się to w formie tzw. pisma intuicyjno-automatycznego. Po latach doświadczeń z odbieraniem przekazów o niezwykłej treści postanowiła wydawać je w formie książkowej. Do tej pory ukazały się takie tytuły jak: „Prawda odkrywana na nowo”, „Ziemia w oczach zaświatów”,

„Opowieść o przemienianiu się”, „Zakazane poglądy?”, „Zanim przyjdzie jutro” i wreszcie ostatnia publikacja „Epoka serca”

Pani Elżbieto! Pani publikacje dedykowane są określeniem „Myśl Warszawska”. Dlaczego?

Właściwi Autorzy moich książek – Energie, tak właśnie nazwali treści swoich przekazów. Nazwa pochodzi od Warszawy. To niedaleko tego miasta spisywane są pochodzące od nich teksty i wiele zaświatowych Energii wybrało to miejsce do przekazywania swych myśli.

Z kim się Pani konkretnie kontaktuje?

Jak wspomniałam oni mówią o sobie „Energie”. Są to konkretne osoby,

byty, odrębne świadomości nie posiadające materialnych ciał, choć niektórzy z nich kiedyś żyli jako ludzie na Ziemi. W tym rozumieniu Energią są zarówno uczucia jak i myśli. My, ludzie również jesteśmy Energiami skaładającymi się z wibracji (drgań) uczuć i myśli. Na pewien czas wcielamy się w ziemskie ciała a po śmierci fizycznej nasze uczucia i myśli żyją nadal w innym wymiarze.

Skąd pewność, że nie odbiera się własnych myśli?

Kontakt channelingowy polegający właśnie na przekazywaniu myśli czy odczuć na odległość bez używania słów wywołuje wątpliwość – czy aby nie jest to projekcja własnych myśli? W moim przypadku odbieranie przekazów drogą pisma automatyczno-intuicyjnego nie oznacza utraty świadomości. Mam cały czas kontrolę nad tym co się ze mną dzieje. Na początku zwróciłam się z prośbą o opinie w tej sprawie do wielu medialnie uzdolnionych autorytetów. Zgodnie potwierdzali, że wyczuwają wokół mnie jakieś inne istoty o silnej wibracji. Niewątpliwie ważne jest utrzymywanie wewnętrznej czystości i otwartości ograniczającej do minimum mój wpływ na teksty. Myślę, że za autentyzmem tych przekazów z zaświatów przemawia przede wszystkim ich oryginalna treść i język w jakim są formułowane. Tylko ten kto je uważnie czyta może w tej sprawie mieć ugruntowaną i wiarygodną opinię.

Jak właściwie doszło u Pani do pierwszego mentalnego kontaktu z tymi Energiami?

Nigdy się tymi sprawami nie interesowałam. Moje podejście do życia opierało się na materialistycznych fundamentach. O zjawisku telepatii usłyszałam po raz pierwszy od mojego kolegi w 1993 roku. Przypomniałam sobie wówczas jak stojąc nad grobem swojego męża usłyszałam w głowie przez monent: ja żyję, stoję tu obok. Spotykaliśmy się wówczas ze znajomą, która posiadała medialne zdolności. Zaintrygowało mnie, że niektóre zapisywane przez nią teksty adresowane były do mnie. Chciałam sprawdzić czy to wszystko prawda czy fałsz. Siadając w domu z długopisem w ręku czekałam na jego drgnięcie.

Doczekałam się. Tak to się zaczęło.

Jak wyglądała autoprezentacja pani rozmówców?

Pierwszy zwarty przekaz pochodził od Energii, która dla ludzi przybrała imię JUREK. Potem pojawiły się inne istoty, które obrały dla nas inne imiona – WOJTEK, MARIA. Niektórzy pozostali Bezimienni. Wszyscy oni niewiele mówią o sobie. Nie chcą też prezentować się nam w aureoli wielkości, siły, sławy. Wprost przeciwnie, chcą być odbierani jako nasi partnetrzy, przyjaciele, których nikt nie musi się obawiać.

Widać wyraźnie, że preferują oni raczej indywidualną drogę dochodzenia do Boga. Nie optują również za żadną ze znanych nam religii.

Tak . Dochodzenie do Boga, będącego symbolem Dobra i Miłośći jest indywidualną sprawą każdego z nas. Narzucanie, wymuszanie określonych kierunków zachowań w tym względzie uważane jest za niewłaściwe a nawet zabójcze dla człowieka. Rozwój duchowy zakłada różnorodność dróg prowadzących do Boga. Energie opowiadają się więc za wolnością.

Skąd się wzięły religie?

W różnych rejonach świata znajdowano różne słowa, symbole i rytuały wyrażające tą samą ludzką tęskonotę za intuicyjnie wyczuwalnym, niewidzialnym Źródłem istnienia doświadczanej na codzień rzeczywistości.

W jednym z przekazów czytamy: „Wymyślono więc opowieści tłumaczące prostym ludziom realne fakty i zachodzące w rzeczywistości zjawiska. A całkiem osobną kwestią jest to, że ludzie żądni władzy zawsze chętnie posługiwali się tymi opowieściami do manipulowania innymi.

Ale ważne w RELIGIACH jest, że dawały one ZAWSZE LUDZIOM siłę wiary w coś, co gdzieś tam istnieje (…). W chwilach modlitwy ludzie szukali w sobie dobra, a tym co ich ze sobą jednoczyło była wielka wiara, że JEST KTOŚ STOJĄCY PONAD NIMI i że TEN KTOŚ JEST DOBRY DLA KAŻDEGO Z NICH Z OSOBNA. A zatem nie jest ważna wielość RELIGII w dziejach ludzi, ale okoliczność, że dzięki RELIGIOM wzbogaciły się ich uczucia i rozwijała się w nich sfera duchowa.”

Co właściwie jest celem tych przekazów?

Inspirowanie myślenia człowieka, umotywowanie go do starań o swoje szczęście. Rozkwit pozytywnych, dobrych uczuć w ludziach. Przekazy te są żródłem wiedzy na temat celu, sensu życia, śmierci oraz Świata Energii. Celem bardziej ogólnym jest podniesienie wibracji Ziemi. W stosunku do drgań Wszechświta jest ona podobno dysonująca.

Po co tak naprawdę dusze ludzkie wcielają się na naszej planecie? Czy jest to dla nich pewien rodzaj inwestycji? Czy warto rodzić się człowiekiem?

Świdomość, Energia pragnie się doskonalić. Polega to na podnoszeniu swojej wibracji, czyli poziomu drgań calej swojej struktury energetycznej. To pragnienie jest tak silne, że Energie z własnej woli podejmują trud zmagania się w ciele ludzkim ze światem materialnym. Z przekazów wynika, że poprzez kolejne wcielenia na Ziemi doskonalimy się, poszerzamy zakres odczuwania, stajemy się coraz bardziej wrażliwi i duchowi. Pobyt na naszej planecie daje szansę naładowania „akumulatorów” niezbędnych do przebywania i podróżowania po wyższych, niematerialnych światach. Jest to niewątpliwie jeden z najatrakcyjniejszych rodzajów „inwestycji” jakie podjąc może dusza szukająca drogi do Boga. Rodzenie się człowiekiem jest swoistym sprawdzeniem siebie i szansą na zmianę.

Współczesna nauka stoi przed oprotestowywaną możliwością klonowania ludzi. Przecież, aby taki eksperyment się udał, jakaś Energia (Dusza) musi się wcielić w klonowane ciało?

W tej kwesti moi rozmówcy mają następujące zdanie: „ W świecie Energii powstawanie materii jest kwestią drugorzędną. Ona jest dodatkiem do NAS.

Pokazano Wam, że jest możliwe, aby PRAWDZIWEGO człowieka zastąpić Jego drugim tworem. Dla Energii nie jest to dylemat. Ona zechce wcielać się i w taką materię. Zmuszony jestem do napisania, że ENERGII JEST ZAWSZE WIĘCEJ CHĘTNYCH DO WCIELANIA SIĘ W CIAŁO MATERIALNE, niźli w stanie jesteście „wyprodukować” materii.

Energiom zadano pytanie: co w ludziach jest piękne?….

Zdecydowanie pięknem w ludziach jest to co nazywamy Energią, a więc ich myśli i uczucia Od nich zależy sposób widzenia rzeczywistości i postrzegania samego siebie. Dotyczy to także uczuć negatywnych , ponieważ dzięki nim człowiek ma szansę przeanalizować je, ocenić, by potem je odrzucić. Są więc one czynnikiem inspirującym kreowanie Dobra. Ludzkie ciało może być elementem wzmacniającym istniejące w nich piękno.

Dzisiejsze życie na ziemi przesiąknięte jest rywalizacją. Uważa się ją za wskazany i naturalny mechanizm rozwoju człowieka i społeczeństwa.

Oni nie pochwalają rywalizacji. Wedlg nich to olbrzymia wada ludzi. Gdyby to jeszcze była tylko forma zabawy, ale tak nie jest. Nikt nigdy nie będzie najlepszy. Każdemu pisana jest inna droga rozwoju wewnętrznego i fizycznego.

Z niesmakiem na przykład mówią o prezentowaniu się kobiet na „wybiegu”.

Tytułowanie się najpiękniejszym czy najpiękniejszą jest dla nich dyshonorem.

Również wiele gier to konglomerat nienawiści, zawiści,agresji, złości. Można mieć wzory do naśladowania, ale przywiązując zbytnią wagę do porównywania się z innymi można wyrządzić sobie dużą krzywdę.

Jedną z najbardziej niezwykłych Energii przebywających obecnie w ludzkim ciele na Ziemi jest Sai Baba z Indii. Jaki jest stosunek do niego zaświatowych Istot?

Odpowiedź na to pytanie padła w zbiorze przekazów zatytuowanym „Zakazane poglądy?” Podkręsla się tam, że jest to wielki Myśliciel i bardzo dobrze, że się tu urodził, ale źle „… że zapomniał (Jemu nie wolno było tego zapomnieć) po co Tutaj przyszedł. I wcale nie chodzi Nam o to, aby UCIEKAŁ od kochających Go ludzi. Chodzi o to, aby miał w sobie NADAL to, co ze sobą w to wcielenie wewnątrz siebie PRZYNIÓSŁ. Stając się wielkim dla ludzi nie warto za wiele PRZEGRYWAĆ w sobie.

Czy istoty te mówią o zagrożeniach dla Ziemi? A jeżeli tak, to co oni mogą nam zaoferować? Jaka czeka nas przyszłość?

Nie mówią o tym, że czeka nas rychły koniec świata. On nastąpić ma jakiś czas po 3000 roku. Mówią o lokalnych wojnach, trzęsieniach ziemi, katastrofach, ale ten temat traktują marginalnie. Ich zdaniem na Ziemi zaczął się proces intensyfikacji ludzkiej duchowości. Ludzie nazwali go Epoką Wodnika , Energie z którymi rozmawiam – Epoką Serca. Nie będzie to według nich rozwój którejkolwiek ze znanych nam religii, ale swobodny rozkwit myśli i uczuć w każdym pojedynczym człowieku. Ludzie odważą się stawiać sobie trudne pytania dotyczące źródeł i sensu ich egzystencji. Poszukiwanie odpowiedzi skieruje się na ich autentyczne myśli i uczucia. Świat Energii daje nam zachęte do odejścia od stereotypów myślenia. Mnożą się w całym świecie przekazy z Innych Wymiarów, doświadczenia mistyczne, płyną różnorodne inspiracje intelektualne, artystyczne, światopoglądowe. To wszystko spowodować ma rozwój wiedzy związanej z duchowością. Nasza przyszłość to głębsza refleksja nad sobą i swoim życiem.

Ostatnia Pani publikacja nosi piękny tytuł „Epoka serca”. Czy chodzi przyszłość jaka ma nastąpić po Apokalipsie?

Odwrotnie. Epoka Serca jest sposobem na uniknięcie a przynajmniej przesunięcie w czasie tego co nazywamy Apokalipsą. Nowa wiedza oznacza wzrost wrażliwości, subtelności, dobra i miłości. Nauczy ludzi odsuwać od siebie smutek a odczuwanie radości życia uczyni powszechniejszym i głębszym.

Epoka Serca łączy się nierozerwalnie z wolnością wyrażania przez człowieka swoich poglądów, tolerancją, szacunkiem do całego Stworzenia. Na skutek tego wszystkiego podniesie się również poziom wibracji Ziemi. Nie oznacza to jednak jeszcze okresu powszechnej szczęśliwości ludzi. Wielu, aby zrozumieć te nowe wartości będzie musiało przejść przez dramatyczne zdarzenia. Zmuszą one ich do uważniejszego spojrzenia na siebie. Inni wejdą w ten etap łagodniej. Wszystko to zależy od tego jak każdy z nas pokieruje swoim życiem.

Dziękujemy za rozmowę

Odpowiedz


** Avatary wyświetlane przy komentarzach pochodzą z serwisu gravatar.com