Archiwum dla Październik, 2011

Relacja z III Festiwalu Filmów Kontrowersyjnych

Kategoria: Inne, data: poniedziałek, 31 Październik 2011, 18:23, autor: Janusz – 1 Komentarz

Miałem okazję być gościem pierwszego dnia bardzo wartościowej imprezy jaką jest Festiwal Filmów Kontrowersyjnych w Zabrzu. Oto relacja filmowa z sobotniej części Festiwalu:

Nowa ekonomia w czasach kryzysu i przełomu

Kategoria: Zapowiedzi imprez i programów, data: poniedziałek, 31 Październik 2011, 14:53, autor: trójkąt – Komentarzy: 2

Webinarium, czyli seminarium internetowe on-line

NOWA EKONOMIA W CZASACH KRYZYSU I PRZEŁOMU.

Kryzys ekonomiczny jest tematem, który odstrasza. Ale jest też faktem, którego trudno nie zauważyć. Można z niepokojem obserwować jego przejawy, ale można też zająć się budową Nowej Ekonomii – w swoim najbliższym otoczeniu. Tej właśnie wiedzy jest poświęcone webinarium NOWA EKONOMIA W CZASACH KRYZYSU I PRZEŁOMU.

Forma jest nowatorska – webinarium jak dotąd w niewielkim stopniu wyszło poza obieg firm zajmujących się e-learningiem – wszelako te działają głównie w obszarze biznesu. W tematach alternatywnych jest to jedno z pierwszych podejść w Polsce, choć nie jedyne.

Treść jest rewolucyjna – ukazuje zarówno tę mniej znaną historię naszego systemu ekonomicznego, jak i przedstawia kierunki Nowej Ekonomii, która wcale nie do końca jest Nową. Chociażby zakaz pobierania odsetek od pożyczonego pieniądza (lichwa) – których pobieranie jest podwaliną obecnie padającego systemu bankowego – był i jest wpisany w świętych księgach największych światowych religii.

Nowa Ekonomia, zwana czasami Alternatywną, ma w sobie coś więcej. Odwołuje się do systemu wartości, który pięknie koresponduje z tym, co – w dużym skrócie myślowym – identyfikujemy z wartościami Nowego Świata.

 

Tak więc Nowa Ekonomia

  • stawia na zmianę charakteru relacji międzyludzkich – obecnie bardzo zdeterminowanych pieniądzem.
  • postuluje odbudowe społeczności lokalnych i wykorzystanie tego atutu lokalności w działaniach gospodarczych – przeciwnie do obecnie realizowanej globalizacji.
  • nakazuje wziąć odpowiedzialność za planetę, na której żyjemy – tak więc zmienia relację jej eksploatacji na relację partnerskiego zrównoważonego rozwoju z poszanowaniem całego ekosystemu.

No i oczywiście punktem wyjścia Nowej Ekonomii jest odejście od obecnie samounicestwiającego się odsetkowego pieniądza, który sam w sobie rodzi dług.

 

Seminarium będzie trwało 3 kolejne soboty 26.11, 3.12 i 10.12. Można wziąć w nim udział nie wychodząc z domu i pijąc w przerwie własną kawę z własnego kubka…

Całkowity koszt udziału w webinarium (trzy kolejne soboty):

120 zł – jeżeli opłata za udział zostanie uiszczona do 12 listopada

150 zł – jeżeli opłata za udział zostanie uiszczona od 13 listopada

 

Kontakt do organizatorów:

e-mail: webinarium@gwiezdnypyl.eu

tel kom: 725 69 67 84

 

Wszystkie szczegóły na stronie webinarium

 

Masz otwarty umysł – zajrzyj w głąb króliczej nory :)

 

Kolejne potwierdzenie zimniej fuzji

Kategoria: Inne, data: poniedziałek, 31 Październik 2011, 03:25, autor: Janusz – Komentarzy: 3

Marek Podlecki, chyba jako pierwszy w Polsce, przetłumaczył ten oto sensacyjny materiał i zamieścił go na swoim blogu:

http://monitorpolski.wordpress.com/2011/10/30/wydarzenia-i-komentarze-30-pazdziernika-2011r/

Przełom w produkcji darmowej energii>

Na podst. http://pesn.com/2011/10/28/9501940_1_MW_E-Cat_Test_Successful/

Tak wygląda pierwsza elektrownia zimnej fuzji jądrowej

Ta informacja powinna się znaleźć na pierwszych stronach gazet i nie schodzić z nich przynajmniej przez tydzień.
Pierwsza elektrownia zimnej fuzji (syntezy) jądrowej jest faktem. Elektrownia opracowana przez włoskiego naukowca Andrea Rossi dla anonimowego odbiorcy, podczas testu pracowała przez 5,5 godziny w trybie zapętlonym, dając moc 479kW. Jest to niecała połowa mocy nominalnej jednostki.
W wywiadzie udzielonym po przeprowadzeniu testu, wynalazca oświadczył, że jest to faktycznie przełom, gdyż po raz pierwszy w historii stworzono elektrownię o sporej mocy, gdzie produkcja energii jest całkowicie darmowa. Przełamano więc bariery, które ograniczały produkcję energii do kilku kilowatów. Jest to pierwszy krok, ale jakże ważny.
System opracowany przez Rossiego wykorzystuje technologię tzw. E-Cat (katalizator energii), która wykorzystuje małe ilości pyłu niklowego i wodór jako paliwo, a efektem jest duża ilość energii w formie ciepła. Energia jest produkowana bez jakichkolwiek zanieczyszczeń i emisji substancji radioaktywnych.
Koszt budowy pierwszych elektrowni wyniesie 2,000 dolarów za kilowat, jednak w produkcji masowej spadnie do 100 dolarów za kilowat (czyli elektrownia 1-Megawatowa będzie kosztowała $100,000).
Wygląda więc na to, że niedługo każdy z nas będzie miał dostęp do praktycznie darmowej energii – oczywiście, jeśli uda się obalić mafię globalistyczną blokującą wszelkie niezależne projekty związane z produkcją taniej energii. Sam fakt, że taka elektrownia powstała i jej istnienie nie jest już tajemnicą, powinien spowodować poważne zmiany w cenie paliw i energii – ropa naftowa stanie się bowiem już niedługo nikomu niepotrzebna.
Podczas prezentacji była obecna ograniczona ilość osób (ok. 30), głównie z uwagi na wymagania bezpieczeństwa, gdyż jest to urządzenie nuklearne. Zbudowane zostało ono wewnątrz niewielkiego kontenera. Hałas, który słychać podczas nagrania (link poniżej) generator dieslowski (genset), który zapewnił moc na rozruch. Nie jest on potrzebny do dalszej pracy, gdyż komory reaktorów są później ogrzewane już przez generowane ciepło. Elektrownia składa się ze 100 modułów E-Cat, każdy z 3 komorami reaktorów. Generowane ciepło zamieniane było na parę, która na razie nie była wykorzystywana do produkcji energii elektrycznej. Całość sterowana była komputerowo.
W czasie pracy dokonywane były pomiary promieniowania gamma – nie wykazano żadnej zewnętrznej emisji, bowiem całość została pochłonięta przez wodę, żelazo, ołów i powłokę aparatu.

Zob. też:

Wywiad z Andrea Rossi
Nagranie zrobione podczas testu elektrowni

================================================================

Projekt Konstytucji RP oddającej zasadnicze fundamenty suwerenności w ręce UE

Kategoria: Inne, data: poniedziałek, 31 Październik 2011, 03:17, autor: Janusz – Brak komentarzy

Na blogu „rebeliantki” portalu Nowy Ekran bardzo istotny materiał ukazujący kolejne plany NWO w Polsce. W roku wyborczym leżały w szufladzie, by nie drażńić społeczeństwa tak radykalnymi rozwiązaniami.
Czy po zwycięzkich wyborach rządzący wprowadzą to do oficjalnej przestrzeni politycznej?

http://rebeliantka.nowyekran.pl/post/26340,alert-czy-prezydent-oddaje-polske-w-zarzad-niemcom

Alert! Czy prezydent oddaje Polskę w zarząd Niemcom?
ZACHOWAJ ARTYKUŁ

Profesor prawa Krystyna Pawłowicz alarmuje: w listopadzie ubiegłego roku Prezydent przedłożył Sejmowi projekt Ustawy o zmianie Konstytucji, który jest aktem samolikwidacji odrębności państwowej Rzeczypospolitej i jej inkorporacji do Unii.

Profesor prawa Krystyna Pawłowicz, członkini Trybunału Stanu, alarmuje: w listopadzie ubiegłego roku Prezydent przedłożył Sejmowi RP projekt Ustawy o zmianie Konstytucji, który jest aktem samolikwidacji odrębności państwowej Rzeczypospolitej i jej inkorporacji do Unii – podmiotu o celach sprzecznych z systemem wartości, zasadami i przepisami obecnej polskiej Konstytucji.

Członkostwo Rzeczypospolitej Polskiej tylko w Unii Europejskiej

Projekt prezydencki wprowadza do Konstytucji nowy rozdział Xa pt.: „Członkostwo Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej”.

Jednocześnie zostaje uchylony obecny art. 90 Konstytucji, który ogólnie zezwala na przekazanie nieoznaczonej imiennie organizacji międzynarodowej kompetencji polskich organów w niektórych sprawach.

Tym samym niejako skazuje Polskę na członkostwo tylko w jednym, konkretnie wskazanym z nazwy podmiocie, tj. w UE.

Zmierza do konstytucyjnego utrwalenia (czyli na bardzo długo) wyłącznie unijnych więzi Polski. Warto w tym miejscu podkreślić, że na rzecz organów UE przekazano już wiele polskich kompetencji np. w sprawach gospodarczych ok. 85 proc. spraw.

Przynależność Polski do UE trwałą cechą naszego ustroju

Projekt powagą Konstytucji chce zatwierdzić ten stan, czyniąc z przynależności Polski do UE w istocie trwałą cechę naszego ustroju.

Projekt poprzez liczne propozycje organizacyjno-prawne w pełni i bezpośrednio konstytucyjnie niejako „wciela” Polskę w obszar państwa unijnego.

Stwierdzenie na początku art. 227a projektu, że Polska „jest członkiem Unii Europejskiej”, oznaczać może też w praktyce, iż każde działanie Sejmu podjęte na poziomie ustawowym lub przez inne organa na niższym poziomie lub działania społeczne zmierzające do podważenia zasadności tego członkostwa będą traktowane np. przez Trybunał Konstytucyjny (do czasu zmiany tak brzmiącej Konstytucji), przez sądy powszechne, administracyjne i aparat wykonawczy jako sprzeczne z Konstytucją i zmierzające nawet do obalenia konstytucyjnego ustroju RP.

Propozycja art. 227a projektu jest niezwykle groźna i w praktyce posłużyć może do pacyfikowania w majestacie prawa grup, partii i osób niechętnych uczynieniu z Polski na trwałe części państwa unijnego.

Podobny przepis w okresie PRL, konstytucyjnie nakazujący przyjaźń ze Związkiem Sowieckim, służył następnie do walki z przeciwnikami wiecznego sojuszu z tym imperium jako podważającymi ustrój PRL.

Likwidacja barier ustrojowych podporządkowywania polskiej waluty i finansów Niemcom i Francji

Celem projektu prezydenckiego jest według jego autora, „zmiana niektórych przepisów konstytucyjnych utrudniających wykonywanie zaciągniętych [traktatami o akcesji do Unii i lizbońskim] zobowiązań”. Chodzi o taką zmianę obowiązujących przepisów, by możliwe stało się przyjęcie przez Polskę waluty euro i przystąpienie do unii gospodarczo-walutowej.

Projekt chce też stworzyć nowe procedury w polskiej Konstytucji, które umożliwiłyby włączenie najwyższych polskich organów w przewidziane w Lizbonie nowe tryby zmiany traktatów w postępowaniach uproszczonych oraz określiły konstytucyjne etapy wystąpienia z UE.

Do osiągnięcia tych celów projekt przewiduje zmiany, które ostatecznie zlikwidują „polskie bariery” ustrojowe dla pełnego podporządkowania polskiego systemu walutowo-finansowego de facto najsilniejszym krajom europejskim (Niemcom i Francji).

NBP przestaje być elementem realizacji interesów państwa polskiego

Projekt prezydencki dekretuje aż na poziomie konstytucyjnym, że „NBP należy do Europejskiego Systemu Banków Centralnych” i „realizuje zadania i wykonuje kompetencje określone w Traktatach stanowiących podstawę Unii Europejskiej oraz w ustawie”.

Co więcej, projekt konstytucyjnie uniezależnia (!) NBP w jego działalności od innych organów państwowych („NBP jest w swojej działalności niezależny od innych organów państwowych” – art. 227 ust. 1 projektu).

Tak więc prezydent, by spełnić unijne wymogi, które Polska wzięła na siebie wraz z traktatem o akcesji (m.in., że przyjmuje walutę euro), konstytucyjnie, z nadgorliwą przesadą, pozbawia NBP jego fundamentalnej, ustrojowej funkcji ustalania i realizacji polskiej polityki pieniężnej, wyłącznego prawa emisji pieniądza i odpowiedzialności za wartość polskiego pieniądza.

NBP w planach prezydenta dostosowującego naszą Konstytucję do traktatów unijnych przestaje być elementem realizacji interesów państwa polskiego, a staje się częścią organizacji walutowej państwa europejskiego. Ma działać i wykonywać zadania ustalone poza Polską przez struktury UE nierealizujące ani niechroniące interesów gospodarczych naszego kraju, lecz broniące interesów jej głównych decydentów (Niemiec i Francji).

Aby podległość i lojalność wobec Unii była pełna, projekt nakazuje, by NBP był „niezależny w swej działalności od innych [polskich] organów państwowych”, także od rządu czy parlamentu.

Jedyną konstytucyjną, organizacyjną „nicią” wiążącą NBP z organami polskimi jest prawo prezydenta do złożenia wniosku o powołanie prezesa NBP przez Sejm. Na tym merytoryczna „polskość” NBP w zasadzie się skończy. Polska wyznaczy więc tylko osobę, która będzie działała i wykonywała w Polsce zadania wyznaczone bankowi przez UE i w jej interesie.

NBP będzie dbał głównie o stan waluty euro w Polsce, złotówka zostanie bowiem wyeliminowana.

Projekt nie przewiduje rozwiązań na wypadek, gdyby strefa euro i Unia się rozpadły

Powstaje jednak pytanie, na jakiej podstawie konstytucyjnej NBP będzie wykonywał funkcje dla Polski, gdy strefa euro i sama Unia się rozpadną? Trzeba będzie wtedy znowu zmieniać doraźnie Konstytucję, a do tego czasu NBP będzie w Polsce działał nielegalnie?

Likwidacja Rady Polityki Pieniężnej i niezależność NBP od polskiego NIK

Aby możliwie pełnie uniezależnić działalność NBP od polskich władz, projekt prezydencki proponuje też wyłączenie NBP spod kontroli polskiej NIK w zakresie, w jakim dotyczy to „realizowania zadań i wykonywania kompetencji określonych w traktatach stanowiących podstawę UE”, oraz wyłączenie odpowiedzialności prezesa NBP przed polskim Trybunałem Stanu.

Ponieważ projekt prezydenta przekształca dotychczasowy polski bank centralny głównie w element unijnego systemu bankowego, odpowiednio modyfikuje też organizację NBP.

Projekt likwiduje obecny konstytucyjny organ NBP – Radę Polityki Pieniężnej, która obecnie ustala dla Polski corocznie założenia polityki pieniężnej. Odbiera też w konsekwencji prawo prezydenta do powoływania członków tej Rady (skoro Rady już nie będzie).

Zmiany dotyczące NBP mają wejść w życie po przyjęciu przez Polskę waluty euro – euroentuzjaści już teraz zabezpieczają samolikwidację państwa polskiego

Trzeba jednak podkreślić, iż konstytucyjne włączenie banku centralnego Polski na trwałe do zagranicznego systemu finansowo-walutowego jest niezwykle dotkliwym przejawem ograniczenia suwerenności gospodarczej naszego kraju na długie lata.

Co gorsza, czyni się z tego trwałą cechę ustroju RP! W obliczu takiej zmiany Konstytucji nasuwa się refleksja, iż projekt prezydencki jest w istocie aktem w znacznej części samolikwidacji odrębności państwowej Rzeczypospolitej, jej inkorporacji do struktur podmiotu o celach sprzecznych z systemem wartości, zasadami i przepisami obecnej polskiej Konstytucji. Wystarczy spojrzeć do tekstu preambuły naszej Ustawy Zasadniczej.

Jest też swego rodzaju lekceważeniem aktu rangi konstytucji planowanie wejścia w życie niektórych przepisów projektu, w zależności od spełnienia się pewnych przyszłych, lecz niepewnych warunków (gdy Polska wejdzie do strefy euro). Konstytucji nie można traktować jak aktu typu „wersja w oczekiwaniu”, która w razie niespełnienia warunku, tj. przyjęcia przez Polskę euro – nigdy nie wejdzie w życie, ośmieszając nie tylko samą Konstytucję, ale i sprawców takiego jej traktowania.

Przygotowującym taką „przyszłościową”, lecz niepewną w realizacji zmianę Konstytucji, chodziło być może o to, by już dziś, wykorzystując swą chwilową większość konstytucyjną, „wstawić” do Konstytucji przepisy, których wejście w życie w przyszłości chcą zagwarantować już dziś.

Będą one wtedy wiązały (krępowały) także następców obecnie rządzących, którzy być może takich celów nie chcieliby realizować, ale nie będą dysponować większością umożliwiającą zmianę Konstytucji.

Ułatwianie procedur przekazywania polskich kompetencji Unii i utrudnianie wystąpienia z niej

Poza sprawą podporządkowania NBP organom UE i jego reorganizacji w razie przyjęcia przez Polskę euro projekt prezydencki reguluje też zbiorczo niektóre procedury w sprawach unijnych.

Ich cechą wspólną jest utrwalanie statusu Polski jako państwa możliwie trwale związanego z państwem unijnym, ułatwianie procedur przekazywania polskich kompetencji Unii i utrudnianie wystąpienia z niej.

Na wstępie tej części przepisów projekt przedstawia subiektywną charakterystykę Unii Europejskiej, która zdaniem prezydenta, „szanuje suwerenność, tożsamość narodową, respektuje zasady pomocniczości, demokracji, państwa prawnego”, szanuje godność człowieka, wolność i równość oraz „zapewnia ochronę wolności i praw człowieka porównywalną [?] z ochroną tych wolności i praw w [polskiej] Konstytucji”. Ten ideologiczny i oczywiście nieprawdziwy opis UE nie ma charakteru prawnego, i w ogóle nie powinien się znaleźć jako „obiektywna zasada” w polskiej Konstytucji. Opinia własna prezydenta ma charakter życzeniowy, gdyż wiadomo, iż istotą budowanego państwa unijnego jest właśnie ograniczanie suwerenności państw członkowskich przez „bezzwrotne” przejmowanie ich strategicznych kompetencji, zamazywanie ich tożsamości na rzecz „europeizacji” czy przez „deficyt demokracji”, który przyznawany jest przez samą Unię.

Zaś unijne standardy ochrony wolności i praw są podwójne. Stosowane są w ograniczony sposób wobec np. chrześcijan, instytucji rodziny, wspólnot narodowych, przedsiębiorców itp.

Dostosowanie konstytucyjnego ustroju państwa polskiego do interesów UE – obniżenie rangi Parlamentu, Prezydenta, obywateli

Projekt prezydencki dostosowuje konstytucyjny ustrój państwa polskiego do interesów UE. Tak jak projekt PO dotyczący zmiany Konstytucji w sprawach wewnątrzpolskich wzmacnia istotnie władzę wykonawczą, administracyjną, rząd, premiera kosztem parlamentu, prezydenta, obywateli, tak prezydencki projekt „unijny” wyraźnie osłabia możliwości i rolę polskich podmiotów wobec Unii, umacniając tym samym czynniki zagraniczne wobec Polski.

Projekt m.in. obniża większość senacką potrzebną do wyrażenia zgody na ratyfikację umowy międzynarodowej przekazującej kolejne kompetencje Polski na rzecz UE (z obecnych 2/3 na bezwzględną większość).

Znosi – jako warunek ważności wyniku referendum wyrażającego zgodę na przekazanie Unii polskich kompetencji – wymóg udziału w nim ponad 50 proc. uprawnionych do głosowania. Za zgodę Polaków na taką umowę prezydent chce uznać każdą większość głosujących, niezależnie od frekwencji. Bardzo obniża to rangę tak brzemiennego w narodowe skutki aktu, jak zrzeczenie się kolejnej partii suwerennych kompetencji służących przecież wszystkim polskim obywatelom, a nie dowolnie niskiej kosmopolitycznej mniejszości.

Tak samo niskie wymagania – w porównaniu ze stanem obecnym – stawia projekt w przypadku zgody na zmianę traktatów unijnych, skutkującą przejęciem przez Unię kolejnych kompetencji narodowych nie w drodze odpowiedniej umowy Unii z państwem członkowskim, lecz w uproszczonej procedurze tzw. kładki dokonanej przez same organa unijne.

Zagrożenie podstawowych praw i wolności chronionych przez polską Konstytucję (w zakresie małżeństwa, życia, rodziny, obyczajów)

Niejasne i mało precyzyjne prawnie jest postanowienie projektu stwierdzające, iż „obywatel UE korzysta na terytorium Polski z wolności i praw gwarantowanych w prawie UE w zakresie jej kompetencji”. Przede wszystkim kompetencje Unii nie są stałe ani wyraźnie określone; co więcej, system wartości i liczne „prawa” unijne są częstokroć sprzeczne z podstawowymi prawami i wolnościami chronionymi przez polską Konstytucję, np. w zakresie małżeństwa, życia, rodziny, sfery obyczajowości itp.

Tak sformułowana propozycja prezydencka całkiem obala postanowienia ciągle obowiązującej polskiej Konstytucji i jest z nimi nie do pogodzenia. Polska nie przyjęła zresztą niektórych praw obowiązujących w państwie unijnym. Nadto nie powinna gwarantować „obywatelom UE” (czy też Polakom?) praw sprzecznych z polską Konstytucją, tym bardziej że propozycja przepisu ma charakter blankietowy i zmuszałaby do zapewnienia w Polsce korzystania „obywatelom Unii” z wszelkich, wymyślanych – też w przyszłości – najdziwaczniejszych przywilejów, które Unia masowo produkuje.

Tak blankietowo sformułowany projekt daje obcokrajowcom z obszaru UE prawo do roszczeń wobec polskich organów o uniemożliwienie im korzystania w naszym kraju z najróżniejszych swobód.

Inne bardzo niejasne postanowienie projektu przewiduje w art. 227g, iż RP „podejmuje działania niezbędne dla zapewnienia skuteczności prawa UE w krajowym porządku prawnym”. Jest to przykład nieprawidłowo sformułowanego przepisu, który jest pusty normatywnie, tzn. nie ma w nim żadnego konkretnego elementu prawnego. W nauce prawa określenia typu „podejmuje niezbędne działania” (ale jakie konkretnie, prawnie?) traktowane są jako niedające podstaw prawnych do jakichkolwiek działań wobec kogokolwiek.

Zamieszczone jednak w Konstytucji mogłoby być w praktyce dowolnie interpretowane i z pewnością stanowiłoby furtkę do naruszeń Konstytucji lub działań sprzecznych z jej postanowieniami i wartościami, które ma w interesie Polski chronić. Nie jest też jasne, kto konkretnie i jakie precyzyjnie „niezbędne działania” oraz wobec kogo miałby w interesie Unii podejmować. Stwierdzenie, iż zobowiązana jest do tego „Rzeczpospolita”, prawnie nie mówi nic, bo każda konstrukcja abstrakcyjna działa poprzez swe organa, a projekt żadnego organu Rzeczypospolitej nie wymienia.

Marginalizacja roli polskiego Parlamentu i Prezydenta w stosunkach z UE

Projekt marginalizuje bardzo poważnie rolę parlamentu w stosunkach z UE, pozostawiając Sejmowi i Senatowi w tych sprawach wykonywanie tylko „kompetencji powierzonych parlamentom narodowym w traktatach”, a i to tylko „w zakresach i formach określonych w tych traktatach”.

Takie podejście pozbawia Sejm i Senat realnego wpływu na decyzje podejmowane w UE wobec Polski. Projekt nie przewiduje wewnątrzpolskich procedur wpływu parlamentu na decyzje prezentowane przez rząd wobec UE na wzór procedur, które wprowadzili u siebie Niemcy wskutek sugestii niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego oceniającego traktat z Lizbony.

Projekt prezydencki odwraca konstytucyjne role organów państwa, naśladuje logikę obowiązującą w Unii. Sejm i Senat, mimo iż są emanacją Narodu, wykonywać mają, według prezydenta, tylko takie kompetencje „unijne”, które przewidują dla nich traktaty.

Ale to przecież wyłącznie parlament, jako przedstawiciel Narodu, suwerena, może określać swe kompetencje wobec różnych, także zagranicznych struktur oraz ewentualnie powierzać je innym organom, również Unii, a nie odwrotnie.

Zresztą prezydent w swym projekcie marginalizuje także sam siebie, gdyż nie przewiduje żadnych własnych, samodzielnych kompetencji w sprawach unijnych (o co zabiegał śp. prezydent Lech Kaczyński), choćby proporcjonalnie do siły mandatu społecznego, który ma z bezpośrednich wyborów, i dla zapewnienia jakichś elementów równowagi władz w omawianym obszarze.

Marginalizowanie Sejmu w sprawach związanych z UE widać też w treści art. 227i ust. 1 projektu, który nie przewiduje dla tej Izby także inicjatywy ustawodawczej przy wykonywaniu prawa UE, zastrzegając ją wyłącznie dla Rady Ministrów.

Sejm został też ograniczony w prawach, gdy RM swobodnie uzna jakiś projekt ustawy wykonujący prawo UE za pilny. Obecna Konstytucja w art. 123 ust. 1 zezwala w takich sytuacjach na przyspieszony i uproszczony tryb uchwalania ustaw, jednak z wyjątkiem projektów ustaw podatkowych, dotyczących wyboru prezydenta RP, Sejmu, Senatu, organów samorządu terytorialnego, ustaw regulujących ustrój i właściwość władz publicznych oraz kodeksów. Projekt prezydencki takich wyjątków nie przewiduje i pozwala na tryb „pilny” zawsze, gdy RM uzna za natychmiastowe projekty ustaw wykonujących prawo UE, tzn. gdy wymagać będzie takich uproszczeń interes Unii.

Trzeba podkreślić, że tryb pilny ogranicza prawa posłów do rzetelnej kontroli i wpływu na treść prowspólnotowych przepisów na rzecz decydującej roli Rady Ministrów wobec UE.

Sejm nie będzie mógł zainicjować wystąpienia z Unii

Projekt prezydencki określa też procedurę podejmowania decyzji o wystąpieniu Polski z UE. Prawo podjęcia takiej decyzji prezydent przyznał tylko Radzie Ministrów, tj. administracji państwowej. Prawa tego nie przyznano Sejmowi.

Nie jest też jasne, po co w Konstytucji zapisuje się prawo wystąpienia z organizacji międzynarodowej, skoro jest to oczywiste w świetle publicznego prawa międzynarodowego, a co do Unii zapisane jest w traktacie akcesyjnym i lizbońskim. Konstytucja nie powinna tego powtarzać za aktem niższej rangi, tj. za umową międzynarodową, bo możliwość wystąpienia z jakiejś określonej organizacji nie jest w ogóle materią ustrojową. Pozbawienie Sejmu przez prezydenta inicjatywy wystąpienia z Unii jest sprzeczne z zasadą państwa demokratycznego, z nadrzędną rolą Narodu działającego przez swą reprezentację parlamentarną.

Projekt utrudnia wystąpienie z Unii – wymaga w tym celu 2/3 głosów zamiast większości zwykłej. W przypadkach nadzwyczajnych, gdy dochodzi do wystąpienia ze struktury, czyli gdy członkostwo staje się dla państwa szkodliwe, należałoby umożliwić państwu łatwiejszy tryb uwolnienia się od niej, a nie utrudniać takie konieczne procedury.

Unia Europejska nadrzędnym suwerenem w Polsce

Projekt prezydencki ogranicza kontrolę społeczną, nie przewiduje rzeczywistego wpływu Sejmu na decyzje podejmowane w UE wobec Polski ani na stanowiska formułowane przez Polskę w UE. Zaproponowany nowy rozdział Xa łamie jednolitą lojalność polskich struktur publicznych i obywateli wobec Rzeczypospolitej.

Projekt wprowadził bowiem równorzędnego Polsce, a właściwie nadrzędnego wobec niej suwerena – UE, która tylko „szanuje” suwerenność i tożsamość narodową Polski. Projekt nie bierze pod uwagę czasowego charakteru Unii, a wola Polski udziału w niej może w jakiejś perspektywie ulec zmianie. Wtedy znów trzeba będzie gruntownie zmieniać Konstytucję.

Trzeba podkreślić ponadto, że prezydent, poddając system finansowo-gospodarczy Unii, nie proponuje, by odpowiednio – w celu ochrony suwerenności RP – uzupełnić kompetencje Trybunału Konstytucyjnego o prawo badania zgodności z polską Konstytucją przepisów wydawanych przez różne organa unijne (tzw. prawa wtórnego). Pozostaje to jednak w zgodzie z przesłaniem prezydenckiego projektu i jego głównym celem.

Konkluzje końcowe

Ten projekt, gdyby wszedł w życie, realnie odbiera Polsce suwerenność.

Analiza prezydenckiego projektu zmiany obecnej polskiej Konstytucji dowodzi też i potwierdza pogląd, iż akcesja Polski do UE była już w chwili jej dokonywania w 2004 roku sprzeczna z Konstytucją, skoro – jak twierdzą autorzy w uzasadnieniu do obecnego projektu – trzeba teraz „dostosować” Konstytucję polską do naszego członkostwa, m.in. do przyjęcia euro.

To znaczy, że gdy Trybunał Konstytucyjny badał traktat akcesyjny, w którym Polska przecież zobowiązywała się do przyjęcia euro (i TK orzekł wówczas o jego zgodności z Konstytucją), to nie było w Konstytucji żadnych do tego podstaw.

I nie ma ich też dziś, bo dopiero teraz dąży się do ich stworzenia. Traktatem akcesyjnym zgodzono się na przyjęcie w Polsce euro i podporządkowanie NBP unijnej instytucji bankowej, i przekazanie Unii kierownictwa nad polską polityką walutową, chociaż Konstytucja RP wówczas na to nie zezwalała, tak samo nie zezwala dziś, przyznając na stałe tę kompetencję NBP i Radzie Polityki Pieniężnej.

Czy zezwolimy na to, by Polską rządzili eurobiurokraci?!!!

Tekst projektu prezydenckiego wraz z uzasadnieniem

Uwaga! Niniejsza notka jest wyłącznie zbiorem cytatów ze świetnej analizy dokonanej przez prof. Krystynę Pawłowicz. Tekst pani profesor podzieliłam na mniejsze fragmenty, którym nadałam podtytuły odzwierciedlające główne tezy.

Źródło

Tagi:
ue
nbp
rpp
konstytucja rp
pozbawienie suwerenności
projekt prezydencki

Potężna flotylla UFO nad Meksykiem?

Kategoria: Inne, data: poniedziałek, 31 Październik 2011, 02:56, autor: Janusz – 1 Komentarz

To nie pierwszy raz docierają do nas ujęcie filmowe pokazujące setki dziwnych obiektów przemieszczających się nad terenami Ameryki Płodniowej lub Środkowej. Tym razem na youtube pojawił się zapis wideo z 23.X.2011 roku spektakuralnego zjawiska nad Meksykiem.

Program III Festiwalu Filmów Kontrowersyjnych w Zabrzu

Kategoria: Inne, data: poniedziałek, 24 Październik 2011, 15:02, autor: Janusz – 1 Komentarz

PROGRAM FESTIWALU
III Festiwal Filmów Kontrowersyjnych
„Kreując rzeczywistość czyli doświadczyć nieskończoności”
29-30 października 2011r. Zabrze Kino ROMA

DZIEŃ 1
9:00 Jingiel i otwarcie FFK
9:05 „What the bleep do we know” (1:48)
10:55 Co kreuje i jak postrzegamy naszą rzeczywistość – Tomasz Gruba
& Jakie mamy możliwości w kreowaniu naszego świata – Michał Święszek
12:30 „Kwantowa Komunikacja” (2:34)
15:00 Co nas ogranicza i więzi w rzeczywistości – Radosław Żurkowski
16:30 „Wieści z wody – Masaru Emoto”(40 minut)
17:30 Co jest ukryte – a co powinniśmy wiedzieć? – Ryszard Walczak
18:30 „Wylatowo – miejsce niezwykłe”(90 minut) – dokument o UFO
20:00 Za kurtyną zmroku – czai się światło – Janusz Zagórski
21:00 Zakończenie dnia pierwszego

DZIEŃ 2
9:00 „DMT – molekuła duchowości” (75 minut)
10:15 Czym jest nieskończoność – Jakub Babicki
11:30 „Freedom road cz.3″ (1h)
12:30 Nieskończoność w różnych jej formach – Krzysztof Rogala
13:45 „Siła Spokoju” (1:55)
15:40 Jak doświadczyć nieskończoności – Iwona Litewczuk
16:45 „Eko Dom” (1h)
17:45 Jak zrozumieć siebie poprzez nieskończoność – Krzysztof Kacperek
19:00 „Zielona Piękność” (1:29)
20:30 Zakończenie festiwalu

Największy wynalazca XXI wieku i lekarz badający słynny przypadek psychokinezy

Kategoria: Inne, data: sobota, 22 Październik 2011, 00:05, autor: Janusz – Brak komentarzy

Ogłoszony największym wynalazcą pierwszej dekady XXI wieku Lucjan Łągiewka z Kowar i Eustachiusz Gadula niezwykły lekarz badający między innymi głośny przypadek psychokinezy Joanny Gajewskiej, to goście na telefon w najbliższej niedzielnej audcji o 20.00.
W programie także komentarze do aktualnej sytuacji i ciekawe materiały z archiwum.
ZAPRASZAMY do naszego „okienka” o 20.00 na januszzagorski.pl i niezaleznatelewizja.pl

Wrocław dołączył do tysiąca miast w świecie uczestniczących w akcjach „ruchu oburzonych”

Kategoria: Inne, data: wtorek, 18 Październik 2011, 15:27, autor: Janusz – Komentarzy: 4

Na 24 godziny przed rozpoczęciem w całym świecie protestów w ramach
„marszu oburzonych” podjęlismy decyzję, że skoro nie możemy z różnych względów udać się do Warszawy 15.X.11 na ogłoszoną dużo wcześniej manifestację, to zorganizujemy w trybie ekspresowym własną symboliczną, wrocławską pikietę wspierającą bezprecedensowy w skali świata bunt przeciwko „dzikiemu kapitalizmowi”. Janusz Zagórski i Kornel Morawiecki podpisali wezwanie w tej sprawie i dali info do internetu Na drugi dzień przybyło kilkanaście osób i świetnie to wypadło. Sfilmował to i opracował Michał Stenzel. Obejrzyjcie ten kilkuminutowy materiał:

Co dzisiaj w audycji o 20.00?

Kategoria: Inne, data: niedziela, 16 Październik 2011, 17:22, autor: Janusz – Brak komentarzy

W dzisiejszej audycji między innymi:
- komentarze o protestach 15.X.11
- zapis wideo i foto wrocławskiej akcji solidarnościowej z „marszem oburzonych”
- areztowanie kolegów Dariusza Kwietnia – rozmowa telefoniczna
- sprawa gazu łupkowego – ciąg dalszy
- rozmowa z Januszem Kulińkim na temat ksiązki o Piotrze Włoście

Zapraszamy

PILNE!!! 15 października g.12.00 Wrocław – nasz udział w „Marszu oburzonych”

Kategoria: Inne, data: piątek, 14 Październik 2011, 12:40, autor: Janusz – Komentarzy: 4

Wrocław dołącza do ogólnoświatowego „marszu oburzonych”. Będzie to szybka, spontaniczna akcja przejazdu oplakatowanymi samochodami osobowymi przez miasto. Startujemy 12.00 z parkingu przy ulicy Mazowieckiej (obok Urzędu Marszałkowskiego). Chętnych zapraszamy do tego ważnego symbolicznego gestu. Poniżej tekst przygotowany przez Janusza Zagórskiego i Kornela Morawieckiego:

Wezwanie do udziału w „marszu oburzonych”

15.X.2011
Wolność – TAK
Dziki kapitalizm – NIE

My, niżej podpisani, pochodzący z bardzo różnych środowisk, mający za sobą kilkudziesięcioletnią pracę na rzecz wolności, solidarności, czystego środowiska naturalnego, zdrowia i dostatku ludzi oświadczamy:
W skali całego świata budzi się oddolny ruch społeczny przeciwstawiający się bezwzględnemu w swej istocie systemowi „dzikiego kapitalizmu”, którego niepohamowana żądza zysku i chęć kontroli nad innymi utrzymują miliardy ludzi na naszej planecie w nędzy i upokorzeniu.
Wyrażamy solidarność z protestującymi w Europie, wokół Wall Street w Nowym Jorku, w innych miastach Ameryki i całego świata. Jednocześnie apelujemy do wszystkich wolnych ludzi o zamanifestowanie w dniu międzynarodowego „marszu oburzonych” 15 października 2011 roku swojego poparcia na rzecz wielkich zmian na Ziemi.
Polska klasa rządząca jest małym trybikiem
globalnej machiny kierowanej przez światową oligarchię finansowo-bankową. która poprzez różnorodne machinacje doprowadza do bankructwa całe państwa i narody Szerzenie świadomości i pokojowe protesty w Polsce zmierzają do wyzwolenia się spod tej uzurpatorskiej dominacji zarówno w Polsce jak i na świecie.

Naszym pierwszym symbolicznym wsparciem tej akcji będzie przejazd naszymi oplakatowanymi prywatnymi samochodami po ulicach Wrocławia w dniu 15.X.2011 r. w sobotę w g. 12.00-14.00
Wyjazd: 12.00 – parking na ulicy Mazowieckiej przed Urzędem Marszałkowskim (obok mostu Grunwaldzkiego)
To początek nowej fazy naszych wieloletnich starań, których celem jest życie w wolnym, solidarnym i dostatnim społeczeństwie.

Zapraszamy wszystkich wolnych ludzi. Bądźmy razem!!!

Za Forum Nowej Cywilizacji
Janusz Zagórski

Za Wolni i Solidarni
Kornel Morawiecki

Info:
niezaleznatelewizja.pl oraz wolnisolidarni.pl
januszzagorski.pl oraz tel.: 533 885 883 kornelmorawiecki.pl oraz tel.: 511 228 431